Roboty idą na wojnę

Add a comment

Na pierwszej linii frontu przyszłych wojen znajdą się maszyny. Po niebie będą krążyć bezzałogowe samoloty. Patrolowaniem ulic zajmą się roboty bezbłędnie rozpoznające, kto jest uzbrojonym wrogiem, a kto cywilem niosącym na ręku dziecko.

Dopiero wtedy do akcji włączą się ludzie. Ich bezpieczeństwa chronić będą szybkie, opancerzone pojazdy ważące dwa razy mniej niż dzisiejszy czołg, ale równie skuteczne w walce. Piechotę wyposaży się w roboty przenoszące sprzęt poszczególnych żołnierzy.

Taką wizję zawiera przedstawiony przez brytyjskie ministerstwo obrony Plan Obrony Technologicznej (DTP). Wśród zamierzeń jest projekt “pojazdu obronnego przyszłości” (FPV). To transportowiec ważący tylko 30 ton. Połowa tego, co dzisiejszy czołg. Pojazd będzie mieć “szklaną kabinę kierowcy”. Znajdujący się w środku panoramiczny ekran zapewni żołnierzom ogląd sytuacji na zewnątrz w każdym kierunku. Taki pojazd nie będzie potrzebował ochrony czołgowej.

Inny kluczowy projekt “Nowe Siły Powietrzne” (NAC) dotyczy stworzenia floty tanich, małych bezzałogowych samolotów mogących wdzierać się w przestrzeń wroga i osiągać cele oddalone o 1000 kilometrów. Będą one mogły startować z okrętów wojennych. Resort chce stworzyć modele robocze opisywanych maszyn już w ciągu najbliższych 5-10 lat.

Przedstawiając projekt Quentin Davis, odpowiedzialny w resorcie za wyposażenie obronne i logistykę, oświadczył, że nowa technologia nie zastąpi na polu walki prawdziwych żołnierzy. – Dostarczy żołnierzowi informacji i wyposaży go w największą siłę rażenia.

Davis dodał też, że ministerstwo pracuje nad projektem, którego celem jest zmniejszenie ciężaru, jaki musi dźwigać na plecach dzisiejszy żołnierz. Jego sprzęt waży niemal tyle, co on sam. W przyszłości waga wyposażenia nie przekroczy 25 kilogramów.

Pomysły dotyczą wszelkich aspektów walki. Od nowych superlekkich kamizelek kuloodpornych do prób tworzenia robotów zdolnych przenosić jego sprzęt i nie opuszczać żołnierza nawet w najcięższym terenie.

Przedstawieniu założeń DTP towarzyszył pokaz prototypów gadżetów wojskowych i urządzeń stworzonych przez małe prywatne firmy. Na dalszy rozwój badań dostaną one od resortu dotację 2 mln funtów.

Zademonstrowano m.in. prototyp robota o nazwie Testudo, który mieści się w plecaku. Wygląda jak zamaskowany żółw na kółkach. Osiąga szybkość 65 km na godz. Ma wdzierać się na terytorium wroga jako zwiadowca. Żołnierz będzie mógł zdalnie nim sterować z odległości setek metrów. Testudo, choć jest produktem najnowszej technologii, jest tani jak na wojskowe standardy. Kosztuje tylko kilka tysięcy funtów. Zbudowany z części dostępnych na rynku prototyp można zdalnie monitorować za pomocą urządzenia sterującego konsoli do gier wideo Xbox produkcji firmy Microsoft.

polskatimes.pl

This entry is filed under Nowinki technologiczne. You can follow any responses to this entry through RSS 2.0. You can leave a response, or trackback from your own site.

  1. No Comments
Post your comment